Połknięte guziki - jedząc to co niejadalne, Aleksandra Rayska

Guziki, zamki błyskawiczne, pionki z gry w Monopol, jednorazowe sztućce, to tylko niektóre z przedmiotów, które połknęła Pani M kiedy z nią pracowałam. Spotkałyśmy się na oddziale zamkniętym w Manhattan State Hospital. W szpitalu stanowym można było spotkać osoby, które większość swojego życia spędziły w różnych instytucjach. Podobnie było z Panią M. Podczas naszej wspólnej pracy często zadawałam sobie pytanie – czego o ciele i o przeżywaniu cielesności możemy się nauczyć od osób, które decydują się na połykanie niejadalnych przedmiotów? Zdarza się, że są to osoby, które unaaczniają nam jedność psychofizyczną, której wszyscy doświadczamy. Emocje, przeżycia i zdarzenia, które nas spotykają i dzieją się w świecie zewnętrznym, dotykają i wnikają w nasze ciało. To co było tylko na zewnątrz, jest teraz w środku jako przeżycie i emocja. Trochę jak jedzenie, które najpierw jest na zewnątrz, na talerzu, aby później znaleźć się w środku naszego ciała.

Kiedy Pani M sięgała po niejadalny przedmiot często było to w momencie uniesienia emocjonalnego. Jak sama mówiła ból emocjonalny był też bólem fizycznym. Jedzenie i przeżycia mogą nas karmić i rozwijać, lecz kiedy doświadczamy traumy często nie jesteśmy jej w stanie przetrawić, podobnie jak połkniętego guzika. W pewnien sposób połykając guziki Pani M nawiązywała kontakt ze swoimi nieprzetrawionymi przeżyciami.

BLOG